sobota, 11 maja 2013

Zużycie marcowo-kwietniowe

Witajcie,
wracam znów po dłuższej przerwie, małe górki na uczelni się pojawiły ale teren już się wyrównuje ;)
Dawno nie było u mnie recenzji kosmetycznej- tak oto przychodzę dziś ;)








ISANA, BODY CREME SHEABUTTER &KAKAO

Wspominałam Wam już kiedyś o nim, wielokrotnie smarowałam nim włosy, jednak po kolejnych aplikacjach zauważyłam że nie służy on moim włosom. Były spuszone, i takie "drętwe". Jednak jest to krem do ciała, nie do włosów i recenzja będzie pod tym kątem. Moja skóra nie wymaga smarowania go różnymi mazidłami po każdorazowej kąpieli, dlatego robię to od święta.Odważyłam się nawet posmarować nim twarz, kiedy była bardzo przesuszona-obawiałam się że mnie zapcha-nie zrobił tego, a buzia była gładka i dobrze nawilżona :)
  • bardzo dobrze nawilża
  • dobrze się wchłania
  • piękny zapach 
  • cena
 na minus jedynie za opakowanie, nieporęczne, źle się odkręca i zakręca
ogólnie 4,5/5


NIVEA, ANTI-PERSPIRANT STRESS PROTECT, 48 h

Skusiłam się na niego na promocji w Rossmanie, chyba za 7,99 zł. Widząc 48 h ochronę oczywiście potraktowałąm to z przymrużeniem oka, bo nie wierzę w takie cuda, higiena to podstawa.
Anty-perspirant spisał się dobrze:
  • ładny, delikatny zapach
  • dobrze chroni cały dzień, nie 2 dni ;)
  • delikatny, nie podrażnia
  • wygodne opakowanie
  • używam od 2 miesięcy-zużycie 2/3 całości-wydajny
ogólnie 4,5 /5 bo wciąż szukam swojego KWC ;)


ISANA, VERWÖHN DUSCHE , FEIGE& ORANGE
Również upolowany na promocji, 2,99 zł. Bardzo fajny żel, spełnia podstawowe wymogi wobec żelu, czyli:
  • dobrze się pieni
  • bardzo łądny zapach
  • dość gesty
  • nie wysusza skóry( nie wiem czy to zasługa tych malutkich perełek czy samego żelu)
  • wydajny- używam od 3 tygodni,  zużycie 4/5 całości
  • cena ;)
na minus jedynie opakowanie, a szczególnie zatyczka, bardzo słaba, bardzo łatwo ją uszkodzić



Czy wrócę do powyższych kosmetyków? Możliwe, jednak na razie będę szukać czegoś nowego, może znajdę jeszcze coś lepszego? ;)



piątek, 19 kwietnia 2013

Dorowy przegląd włosowy

Tak, wiem. Nie było mnie...ponad miesiąc. Bardzo nad tym ubolewam, jednak uczelnia jest dla mnie priorytetem, a ostatnio spędzam w niej prawie całe dnie.

Wracając do tematu, ostatnio wrzuciłam zdjęcie moich prostych włosów, teraz przyszedł czas na kręcone.
Zdjęcie niestety nie jest zbyt dobrej jakości ;/ . Przedstawia stan moich włosów na dzień 31 marca tego roku.
Przed świętami miałam chwilę i poświęciłam im troszkę więcej czasu niż zazwyczaj, czyli nałożyłam na nie żel lniany, na całą długość na około 5 h. W tym czasie piekłam sernik, babki, i inne wielkanocne pyszności.
Co dalej? Już mówię, umyłam je tym KLIK szamponem, następnie nałożyłam znaną już Wam maskę z Alterry "Granat i aloes". Po umyciu włosy były śliskie, i bez problemu dały się rozczesać palcami. Odgniotłam delikatnie nadmierną wilgoć za pomocą bawełnianej koszulki, następnie plopping, duża ilość żelu lnianego i harmonijkowanie, naturalne schnięcie przez całą noc z włosami przerzuconymi przez poduszkę. Na zdjęciu efekt po przebudzeniu.

Jestem zadowolona, mało puchu, łądny skręt, włosy gładkie. Mam nadzieję że niedługo znów będę mogła Wam pokazać bardzo podobny(mam nadzieję lepszy) efekt.

A Wy jakie macie doświadczenie z żelem lnianym? Sprawdza się w Waszej pielęgnacji?



                                                                                                      Dora