Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strona główna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strona główna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 listopada 2014

Nowości sprzed miesiąca w mojej kosmetyczce - RECENZJA

Witajcie,
dość długo nie pisałam bo miałam sporo na głowie. Serio.

Przechodząc do głównego tematu, w mojej kosmetyczce  jakiś miesiąc temu pojawiło się coś nowego, a mianowicie :



 2, 3, 4, 5, już przetestowałam i podzielę się z Wami opinią na temat tych produktów. 1 czeka grzecznie na swoją kolej.

2. Marion, Głęboko oczyszczające płatki na nos, cena: ok. 2,5 zł. 
Dawno takiego bubla nie miałam. Głupia ja, kupiłam coś pod wpływem chwili w drogerii nie patrząc wcześniej na opinie na KWC, a te są tragiczne. Tak samo tragiczne plastry okazały się dla mnie. Nie robią TOTALNIE NIC. 



ZALETY

BRAK

WADY

* WYSOKA CENA

* TRUDNA APLIKACJA, TZN. MIMO POSTĘPOWANIA ZGODNIE Z INSTRUKCJĄ PLASTEREK ODKLEJAŁ SIĘ CAŁY CZAS

* PO UPŁYWIE OKREŚLONEGO CZASU I ODKLEJENIU GO ŻADNE ZASKÓRNIKI NIE ZNIKNĘŁY

*PODRAŻNIONA, CZERWONA SKÓRA

*WYSYP NIEDOSKONAŁOŚCI


Nawet za darmo bym ich drugi raz nie użyła.
Moja ocena: 0/5



3. Ziaja, Liście Zielonej Oliwki, oliwkowa maska regenenerująca, cena: ok. 1,50 zł
Bardzo fajna maseczka. Tania, ekonomiczna, dobrze nawilżająca.KWC

ZALETY

*TANIA

*BARDZO DOBRZE NAWILŻA

*SZYBKO SIĘ WCHŁANIA

*WYDAJNA

*ŁADNY ZAPACH

*UŻYTA JAKO MASKA DO RĄK ŚWIETNIE NAWILŻYŁA SKÓRĘ DŁONI I ZMINIMALIZOWAŁA PROBLEM SUCHYCH SKÓREK

WADY

PRZY  CZĘSTYM STOSOWANIU ZAPYCHA


Maska jest świetna, na pewno do niej wrócę nie raz.
Moja Ocena: 4,5/5 (wciąż szukam ideału)



4. ZIAJA, Oczyszczanie -LIŚCIE MANUKA, Żel z peelingiem oczyszczający na dzień/noc, cena: ok. 9zł

Ziaja wprowadziła nowość, wszędzie słyszłam tylko o liściach Manuka. Tu byłam mądrzejsza, wpierw sprawdziłam opinie na KWC. Ttrudny wybór bo opinie były podzielone. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała.


ZALETY

*NISKA CENA PRZY DUŻEJ POJEMNOŚCI( 200ML)

* ZAPACH LEKKO ORZEŹWIAJĄCY

*DOBRY EFEKT PEELINGU I OCZYSZCZENIA

*WYGODNA POMPKA


WADY
* WYSUSZAŁ SKÓRĘ

* PO 3 UŻYCIU ZAMIAST ZREDUKOWAĆ NIEDOSKONAŁOŚCI PRZCZYNIŁ SIĘ DO ICH WYSYPU

*PO TYGODNIU STOSOWANIA ZROBIŁ MI MASAKRĘ NA TWARZY(PRZESUSZONA, Z CAŁYM STADEM NIEDOSKONAŁOŚCI)


Jak widać żel nie dla mnie. Dołączam do grona niezadowolonych.
Moja ocena: 2,5/5



5. ZIAJA, Oczyszczanie-Liście Manuka, krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc, 
cena. ok. 11 zł

Potrzebowałam kremu na noc a że lubię eksperymentować i naczytałam się o rewelacyjnych wpływach kwasów w okresie jesiennym na naszą skórę, to kiedy kupowałam peeling z tej samej wersji wzięłam też kwas. Również sprawdziłam opinie na KWC. Tak samo jak w przypadku peelingu były podzielone.


ZALETY

*NISKA CENA PRZY DUŻEJ POJEMNOŚCI ( 50 ML)

* ŁADNY ZAPACH

*LEKKA KONSYSTENCJA ŻELU

*DOBRZE NAWILŻAŁ



WADY

* ZOSTAWIAŁ FILM PO WCHŁONIĘCIU SIĘ

* PO 2 UŻYCIU EKSTRA WYSYP NIEDOSKONAŁOŚCI

* PO TYGODNIU WYSYP SIĘ POWIĘKSZAŁ Z KAŻDYM DNIEM



Tak jak w przypadku wyżej krem nie dla mnie. Stanowczo nie. Znów powróciłam do swojego ulubionego z ZIAJA MED.
Moja ocena: 3/5


Jakie są Wasze doświadczenia z produktami powyżej? Stosowałyście któryś z nich?


                                                                                      Pozdrawiam

                                                                                              Dora



niedziela, 29 czerwca 2014

Olej rzepakowy czyli najciemniej pod latarnią

Witajcie,
dziś tak jak obiecałam post o oleju rzepakowym. Mina mojej mamy była bezcenna, kiedy zobaczyła co nakładam na włosy" Dziecko, olej rzepakowy? I to w dodatku rafinowany? Nic Ci nie da tak jak oliwa z oliwek czy z pestek winogron a tylko tłuste strąki" Tak uważa nie tylko mama ale i większość osób. Do niedawna ja również zaliczałam się do tego grona, ale ciekawość wygrała. Jak zwykły olej na którym smaży się kotlety schabowe może wpłynąć na stan moich włosów?



Zrobiłam 3 podejścia, czyli ostatnie 3 olejowania wykonałam właśnie olejem rzepakowym. Za 1 razem nie zauważyłam efektów, za 2 niedokładnie zmyłam olej (mama wykrakała tłuste strąki ;)) i za 3 (wczorajsze olejowanie) efekty widać jak na dłoni.

A mianowicie:
  • podkreślony skręt
  • są dociążone
  • minimalna ilość puchu
  • błyszczą
  • są bardzo miękkie




Na zdjęciu widać połysk i sprężystość.Jestem bardzo zadowolona. Co jest tego przyczyną? Powiem szczerze- nie mam pojęcia jak kwasy tłuszczowe wpływają bądź nie i ile ma ich olej rzepakowy.Najzwyczajniej w świecie nie znam się. W tym aspekcie odsyłam Was do blogów gdzie analizowane są składy kosmetyków i olei. Ja mogę Was nakierować jedynie na stronę KLIK z której dowiecie się o zdrowotnych zaletach spożywania oleju rzepakowego.

                                                                                 Pozdrawiam
                                                                                         Dora


piątek, 27 czerwca 2014

"Smerf" na paznokciach +paznokciowe must have

Witajcie,
dziś krótko o paznokciach. Odkąd ich nie obgryzam(w lipcu stuknie 2 lata, hurrrra) prawie zawsze mam pomalowane paznokcie. Czasami tylko jest na nich odżywka ale wtedy straszą. Dosłownie. Mam białe końcówki od opuszka i jeśli są krótki to wyglądają jak te z frenczem ale kiedy są długie przypominają łopaty.

Jak napisałam zawsze mam na nich odżywkę.Zawsze jest to Eveline 8 in 1. Formaldehyd który jest w składzie nie zniszczył mi paznokci ale zniszczył skórki z którymi i tak mam problem, często "wyjedzie" mi się nią poza paznokieć a wtedy skórki się mutują i są diabelsko grube dlatego czasami jestem zmuszona wycinać je radełkiem. Jeśli nie mam owej odzywki to mam serum z vit. C , przede wszystkim służy do regeneracji skórek. Działa bardzo dobrze przy regularnym stosowaniu. Z tym ostatnim ciężko u mnie...dlatego skórki są jakie są....


Co do lakierów, ulubionymi są te z Miss Sporty albo Golden Rose.Dlaczego?Dlatego że mają szeroki pędzelek i szybko schną. Cena też jest w porządku, bo nie wydam więcej niż 7 zł na lakier(dobra 10 w przypadku odżywki ;)) . Nie odpryskują szybko, tzn. wytrzymują do 4 dni. Myślę że to dość długo jak na lakier z tej półki cenowej.




Obiecany" smerf". Tylko uprzedzam.Moje skórki nie są w dobrej kondycji, zdaję sobie  z tego sprawę. Jak tylko sobie przypomnę nakładam serum bądź czasami wsmarowuję oliwę z oliwek(mam wrażenie że po niej są jeszcze bardziej wysuszone(?)). Dlatego to zdjęcie oglądacie na własną odpowiedzialność ;).



Następnym razem o oleju rzepakowym, czyli jak wpłynął bądź nie na moje włosy .
                                                                      Pozdrawiam
                                                                               Dora

niedziela, 22 czerwca 2014

Co u mnie + kuracja CP i skrzypopokrzywą

Witajcie,
16 marca -to data mojego ostatniego postu i do tego momentu mniej więcej miałam internet jako taki.Jako taki czyli taki który pozwolił mi napisać posta, poczytać zaległe posty na blogach czy wpaść na yt. Zmieniłam adres zamieszkania w moim nowym mieście studenckim i Pani od której wynajmowałam pokój zrobiła mnie lekko mówiąc w bambuko. Okazało się że internet nielimitowany okazał się limitowanym.W efekcie wystarczało mi na sprawdzenie poczty, facebook'a i czasami na któryś z blogów. No comment.

Na szczęście sesja już za mną i czeka mnie tydzień wakacji bo potem znów wybywam w świat zarobić trochę mamony. W tym czasie nudziłam się, uczyłam się i byłam na wymianie młodzieżowej związanej z moim kierunkiem. Było MEGA nie tylko że było ciepło, robiłam to co lubię, ale także że byłam tam z fantastycznymi ludźmi i również takowych poznałam.



 Jednak przede wszystkim dbałam o moje włosy. Zafundowałam im:

  • olejowanie przed każdym myciem(oliwa z oliwek, olej lniany i olej rzepakowy-o nim wkrótce)
  • obowiązkowo maska (najczęściej granat i aloes Isany)
  • dodatkowo przez 3 miesiące piłam Skrzypopokrzywę  i brałam CP





CP przyjmowałam 3-4 dziennie i starałam się pić min 1 szklankę wywaru z ziół dziennie.Czasami zdarzało się 2. Niestety nie miał mi kto zrobić zdjęcia(brak taty w mieście studenckim ;)) więc nie mam jak przedstawić Wam efektów, a były. Zauważyłam że:

  • włosy mniej mi wypadały
  • przyrost: ok. 4 cm w ciągu miesiąca gdzie normalny przyrost to około 1,5 - 2 cm. 
WNIOSEK: WARTO BYŁO ;)


Dziś jeszcze uraczę Was zdjęciem moich włosów po "Zabiegu laminowania" Mariona. 
KONSYSTENCJA:
  • bardzo gęsta
  • koloru białego
SKŁAD:
nie znam się, trochę przestraszyły mnie proteiny pszenicy które nie są zbyt dobre dla moich włosów

CENA:
  • 4 zł- w porównaniu z żelatyną wypada drogo, bo obydwie saszetki były w sam raz na moją długość więc na drugi raz nic już nie pozostało
DOSTĘPNOŚĆ:
  • Netto

DZIAŁANIE:
  • ładnie wygładziły moje włosy
  • zminimalizowane puszenie się



                                                    CZY JESTEM ZADOWOLONA?

Daję 4,5/5. Moje włosy nie przepadają za proteinami więc rzadko przeprowadzam zabieg laminowania. Raczej nie kupię ponownie za sprawą ceny. Mimo wygody jaką jest gotowa mieszanka przygotowywanie gluta z żelatyny i babranie się w mazidłach sprawia mi przyjemność .

                                                                                               Miłego dnia
                                                                                                        Dora

niedziela, 16 marca 2014

Dlaczego mnie nie było+podsumowanie włosowe

Witajcie!
Ostatni post opiewa datą lutową i to w dodatku początkową. Wiem, wiem, miało tak nie być. Jednak na swoje usprawiedliwienie mam to iż osiągnęłam 1 stopień naukowy, przeprowadziłam się do innego miasta, zmieniłam uczelnię.Sporo zmian, prawda? Jak zmiany, to wiadomo że i czas leci tu i tam i dlatego własnie nie miałam czasu skrobnąć kilku słów.

Dziś, podsumowanie włosowe z bodajże 3(?) miesięcy. W piątek udałam się do fryzjera w celu ścięcia zniszczonych końcówek(oj było ich trochę-świadczy o tym długość włosów). Mianowicie, podejrzewam że fryzjerka musiała ściąć  ładnych 5 cm jeśli nie więcej. Na koniec zapytała się czy może się artystycznie wyżyć - bardzo chętnie się zgodziłam. Po około 0,5 h czesaniu powstało to:




Prawda że robi wrażenie?

Teraz wygląd moich włosów po podcięciu:


Przepraszam za jakość-niestety nie jest najlepszej jakości. Są spuszone, skręt jest rozluźniony, pomimo iż 3 h wcześniej miałam oliwę z oliwek. Myślę że jest to przyczyna pewnej maski, o której już niebawem.


Porównanie do grudnia(długość):
Kolor włosów jest inny bo zdjęcia były robione o innej porze dnia i w sztucznym świetle.

Od jutra mam zamair pić skrzypokrzywę aby włosy rosły jeszcze szybciej, obawiam się tylko skutków ubocznych w postaci niespodzianek na twarzy? Jakie są Wasze doświadczenia ze skrzypokrzywą?

                                                                  Pozdrawiam
                                                                        Dora




niedziela, 2 lutego 2014

Krótko o motywacji

Witajcie,
wpadam dosłownie na 5 minut i lecę znów do nauki. Dziś kilka słów na temat motywacji i tego co mi pomaga w nauce.



A więc:

1. Mój poprawiacz nastroju, prezent urodzinowy i przytrzymywacz punktu nr 3 ;) Klementyna wysłucha i naukowych wywodów i żalów studentki ;)
2. Świecznik, również prezent urodzinowy, roztaczający aromat cytrusów z palącej się biedronkowej świeczki.
3. Główny bohater posta. Pytania które sprawią, że nie będziesz odkładać nauki na później-w moim przypadku działa!. Pomysł ten zaproponował BARTEK , na blogu ma mnóstwo rad o tym jak zarżadzać czasem czy nie odkłądać nic na później.
4.Żeń szeń z witaminami, bardzo fajnie pobudza i pomaga nie zasnąć przy wielogodzinnej nauce, kupiony na promocji za 10 z gorszami na DOZ.PL
5. Moi znajomi twierdzą że jestem dziwną osobą bo nie potrafię się uczyć w ciszy, cisza absolutnie mnie rozprasza, dlatego słuchawki + mp3 to moje must have do nauki ;)
6.Mazaki, pisaki, zakreślacze-im więcej kolorów tym lepiej
7. Kalkulator naukowy-mój wierny towarzysz w obliczeniach <3
8.Mapy myśli, notatki-to mój najlepszy sposób na naukę ;)


Teraz pozwólcie, że znów Was opuszczę i udam się do mojego kącika nauki i rozwoju.
                                         
                                                                      Pozdrawiam
                                                                            Dora


P.S. Zapomniałam o bardzo ważnym: słodyczach, nie wyobrażam sobie bez nich wielogodzinnego rozkminiania zadań czy nauki do egzaminu. Chyba wiecie dlaczego ich nie ma na zdjęciu :P




sobota, 1 lutego 2014

Włos "ulizany"

Witajcie,
chyba nie muszę mówić co ostatnio zaprzata mi głowę, i będzie to robić jeszcze przez ponad tydzień: tak, zgadliście, SESJA. ;) To własnie ona jest przyczyną że nic tak długo się nie działo na blogu. Dziś znalazłam chwilę i postanowiłam pokazać Wam moje "ulizane" włosy. Co znaczy ulizane? Ano to że że nie były ugniatane, koszulkowane tylko odciśnięte w koszulkę, nałożyłam na nie tonę odzywki b/s i gładziłam, lizałam jak kto woli. Na zdjęciu nie są do końca wyschnięte, jak zwykle końcówki i na długości szybko schną jednak skalp schnie i nie ma końca(dlatego mogą wydawać się że są bardzo obciążone ;)-nie, są po prostu wilgotne)

Na 1 zdjęciu WARKOCZ, niedbale zapleciony, a'la Francuz, bo do prawdziwego mu daleko. Chodziło mi o ukazanie grubości warkocza.Myślę że nie jest źle, choć były lata że był  razy grubszy ;)






Na 2 zdjęciu włosy rozpuszczone. Może wydawało się Wam że skoro w tytule są "ulizane" to będę wyglądać jakby mnie stado kotów wylizało-włosy będą śliskie i gładkie? O nie, to nie moje włosy ;) Im tylko olej da radę, aby takie się stały ;) Jednak zawsze kiedy chcę wiązać włosy(koki, warkocze, itp.) muszę je "ulizać" wtedy o wiele łatwiej jest nimi manewrować.




Koniec tego dobrego, czas zabierać się do nauki <3  
Życzę Wam rónież samych 5 w indeksie, bądz w dzienniku, albo pochwał i nagródw pracy :)

                                                            Pozdrawiam
                                                                     Dora

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Witaj 2014!

 Witajcie,
ostatni post pisałam jeszcze w 2013, i nie był on podsumowaniem tegoż roku. Na małe podsumowanie i u mnie przyszła pora, krótko mówiąc, udało mi się ZREALIZOWAĆ  PRAWIE WSZYSTKIE POSTANOWIENIA NA 2013, poległam tylko w punkcie 2(choć nie tak bardzo jak w 8) i 8.


A co z nowymi? Ano i one są:
  1. Zadbać o zdrowie
  2. Systematyczna aktywność fizyczna
  3. Realizować sie naukowo-czyli zdobyć tytuły naukowe i zdać ładnie sesje
  4. Olejować włosy, karmić je pysznościami i poświęcać więcej uwagi
  5. Czytać książki
  6. Angielski
  7. Chwytać życie każdego dnia i cieszyć się nim
  8. Utrzymać dorywczą pracę
Jest ich jeszcze kilka, jednak pozwolę sobie o nich nie pisać ze względu na bardziej prywatny wydźwięk.

Zasiadając dziś do przeglądania blogów, natknęłam się na wpis Ani KLIK, i chwała Jej za ten post! Nie wiem jakim cudem, ale nie znałam tylu genialnych blogów o których pisze Ania w dzisiejszym poście. Blog Izy bardzo lubię i bardzo często zaglądam. Ale pozostałe? Nie!

Od razu zabrałam się do przeglądania i największe wrażenie wywarł na mnie blog Design your life !
Jeśli nie znacie-gorąco polecam! Wraz z Nowym Rokiem szukałam inspiracji i na tym blogu je znalazłam!

30 dniowe wyzwanie o dostrzeganiu "małych rzeczy"
Od dziś wcielam go w życie, po wyznaczonym czasie podzielę się z Wami moimi "małymi szczęściami"  które będą umilały mi każdy dzień.
Może ktoś z Was dołączy do mnie?

                                  pozdrawiam,
                                                              Dora

niedziela, 29 grudnia 2013

Co ma krem czekoladowy do naszego życia?

Witajcie,
każdego z nas przynajmniej raz na jakiś czas ogarnia coś co możemy nazwać chandrą. Nie chce nam się wstać z łóżka, najchętniej schowałybyście się pod kołdrą, nie patrząc na nikogo, zalewając się łzami i szlochając jakie to życie jest niesprawiedliwe, dlaczego Ty zawsze masz po górę, opcjonalnie zajadając się kremem czekoladowym prosto ze słoika, albo co gorzej łącząc go z herbatnikami i lodami(jeśli nie próbowałyście to polecam-ale nie w takim momencie tylko np. jako nagrodę za pięknie umyte okna ;) ).Można także włączyć ckliwy film gdzie wszystko kończy się szczęśliwie a główni bohaterowie żyją w krainie mlekiem i miodem płynącym.Jeśli zgadzacie się z powyższym i choć raz zdarzyło Wam się mieć taki stan-czytajcie dalej, jeśli nie-gratuluję i życzę aby nigdy Wam się to nie zdarzyło i wróćcie przy następnym włosowym wpisie.
Do rzeczy; życie skłąda się nie tylko z pięknych chwil ale również z takich które potrafią dać nam mocno w kość.Sama nie raz miałam takie chwile. Jednak któregoś dnia powiedziałam sobie dość( po 5 minutach lamentu)-masz takie szczęście w życiu a go nie wiedzisz.Rzeczywiście nie doceniałam tego co mam. Postanowiłam z tym skończyć i wcieliłam w życie pomysły które od ta,tej pory nie pozwoliły mi zjeść choćby 1 łyżeczki kremu czekoladowego dla poprawy nastroju. Jest kilka rzeczy o któych staram się pamiętać każdego dnia, a szczególnie w chwilach trudniejszych niż zwykle.

Po pierwsze: RODZINA I PRZYJACIELE
Warto mieć pod ręką nr takiej osoby która bez ogródek sprowadzi nas na właściwy tor. Nie będzie głaskać po główce i mówić "tak, Ty to masz pecha", "jaka jesteś biedna", tylko z góry na dół powie że masz wspaniałe życie, da kopa w tyłek i przytuli.

                                                                        źródło


Po drugie: FILM MOTYWUJĄCY

Wpadłam na ten pomysł przeglądając zdjęcia z okresu kiedy wszystko było mega hiper absoltnie fajne, choć wymagało to od Was dużego wysiłku. W połączeniu z odpowiednimi myślami, cytatami potrafi naprawdę dać kopa i nadzieję że przecież raz to osiągnęłaś to osiągniesz i drugi. Jest wiele programów(również bezpłatnych) które służą nam pomocą w wykonaniu takiego filmiku.

Po trzecie: MUZYKA I LITERATURA

Każdy z nas ma utwór który kojarzy się z sukcesem i nakłania do walki, nie musi to być wcale "Eye of a tiger" równie dobrze może to być "My heart will go on" utwór który kojarzy Wam się sukcesem i czasem kiedy byliście szczęśliwi i wszystko szło po Waszej myśli. To samo tyczy się literatury; znajdź coś co da Ci wskazówki, będzie drogowskazem, z kim sie identyfikujesz. Osobiście polecam zbiór 50 felietonów Reginy Brett "Bóg nigdy nie mruga"-niech nie zwiedzie Was tytuł, Bóg jest w takiej odsłonie że wyznawca każdej religii lub żadnej w pełni odczyta wskazówki Reginy.
                                                                            źródło

                                                                          źródło


Po czwarte: WYSIŁEK FIZYCZNY
Jak wiadomo w czasie ćwiczeń fizycznych wydzielają się endorfiny a te potrafią zdziałać cuda. Zmienić nasze postrzeganie i dostrzec nadzieję i szansę na zmianę naszej sytuacji. Więc jeśli siedzisz ze wspomnianym kremem czekoladowym-wkładaj dres i idż pobiegać.Nie tylko spalisz kalorie(a kremy mają ich niestety sporo) ale również zrobisz dla siebie coś najlepszego-weźmiesz się w garść!



                                                                      źródło


Powyższe wskazówki można łączyć; np. bieg z muzyką, film z muzyką i cytatami z książki.
Będzie mi bardzo miło jeśli powyższe wskazówki pomogą chociaż jednej z Was w gorszej chwili, choć najlepiej będzie jeśli w ogóle nie będziecie musiały z nich korzytać.

Pozdrawiam
                          Dora

piątek, 27 grudnia 2013

Mąka ziemniaczana- efektu WOW u mnie nie zobaczysz...

Witajcie,
jak wczoraj zapowiadałam- dziś post włosowy. Jak mówi tytuł, głównym bohaterem jest mąka ziemniaczana. Przeczytałam o niej na kilku blogach, nawet nie pamiętam już których, było to tak dawno, dlatego teraz, kiedy miałam chwilę czasu postanowiłam sprawdzić(miałam taką nadzieję) czy i u mnie będzie efekt WOW. Niestety, nie było wow  pisane nawet z małych liter...
Zastanawiacie się pewnie z czym zmieszałam dzisiejszehgo bohatera; dodałam łyżkę odżywki do włosów, o TEJ, jest sprawdzona bardzo często jej używam do codziennego użytku. Dodałam również 3 łyżki oliwy z oliwek-ulubionej moich kręconych <3.

Następnie dość dokładnie wymieszałam.Niestety mąka nie całkiem rozpuściła się w mieszance olejowo-odżywkowej, jednak wzięłam odrobinę na dłonie i roztarłam-uzyskałam piękną konsystencję maski a następnie nałożyłam na włosy-całą długość od ucha. Możliwe że za długo ją trzymałam, bo 3 filmy średnio każdy po 1,5 h daje nam około 4,5 h. Co dalej? Spłukałam dokładnie- i rzeczywiście, włosy były bardzo dobrze wygładzone, nie potrzebowałam już odżywki. Powtórzyłam mój rytuał, czyli szmpon, odżywka, maska, po wyciśnięciu w koszulkę i ugniataniu, odzywka lniana i żel(więcej o moim rytuale TU , tylko sazmpon i odżywka bez spłukiwania się zmieniła). Włosy były bardzo miękkie i puszyste, z przodu zaczęły się poszyć. Zostawiłam je do całkowitego wyschnięcia. Po seansie poprosiłam tatę(dlatego zdjęcie jest lekko nie ostre ;)) aby zrobił mi zdjęcie.Oto co otrzymałam:


Oprócz miękkości, co uważam za plus, wszystko jest nie tak.Włosy są spuszone, skręt nie jest zbyt mocny, . Nie wiem co może być przyczyną; czy za długo trzymałam, czy użyłam nie tej odżywki lub po prostu moje włosy nie polubiły się mąką ziemniaczaną?
Jeśli któraś z Was zna odpowiedź na moje pytania-proszę, piszcie! 
Podrawiam,
                               
                                  Dora

czwartek, 26 grudnia 2013

Świątecznie+ wygrane rozdanie u Lotty

Witajcie,
jest 18.20 więc dobiega już drgi dzień Świąt.Byłam tak zaganiana że nawet nie złożyłam Wam życzeń świątecznych :( ale mam nadzieję że spędziliście je w rodzinnej, pełnej miłości atmosferze kolędując do utraty tchu, a prezenty pod choinką były jak najbardziej trafione :)
Najbardziej pracochłonne były pierniki; jak to ja nie zrobiłam ze sprawdzonego przepisu tylko zaczęłam eksperymentować, postanowiłąm zrobić pierniki drożdzżowe. Przygotowałam więcej ciasta niż tylko na makowce(nie zdążyłam zrobić im zdjęcia-mama od razu wyniosła do swej zamykanej na szyfr szafki-żartuję, a potem, nie było czemu robić zdjęcia bo został wczoraj zjedzony do ostatniego okruszka), zmieniłąm trochę proporcje i udało się, sami oceńcie:



Po kilku dniach są lekko twardawe, jednak z mlekiem czy gorącym kakao są wyśmienite.

A oto moja choinka, bez której nie byłoby Świąt:
Mała, skromna, lecz dla mnie jest piękna :)


A teraz długo oczekiwane wygrane rozdanie. Jak Wam wspominałam, wygrałam rozdanie u Lotty. Oto co Św.  Mikołaj(czyli Lotta) podarowała:




Od lewej:
1) mnóstwo wsuwek do włosów-do koka jak znalazł
2)Prześliczny grzebień z kokardą-już sprawdzałam-idealny do plecionki ;)
3)Wypełniacz-razem z wsuwkami stworzę piękny kok
4) Maska Ziaja do włosów farbowanych
5)Śliczna gumka z kokardką-miałam ją podczas Wigilii-ciocia była zachwycona ;)

Paczka dotarła bardzo szybko, bo już po 2 dniach  paczka dotarła do mnie w idelanym stanie, wszystko zapakowane w folię babelkową któej na zdjęciu nie ma, ale już pewnie wiecie dlaczego... "strzelanie" tak wciąga... ;)
Chciałam jeszcze raz podziękować Lottcie za wpaniały prezent :)



Mykam tymczasem na wieczorny seans rodzinny ;) Jutro spodziewajcie się włosowego wpisu :)
Miłego wieczoru,
                                                                                          Dora






sobota, 7 grudnia 2013

Zimowy podwieczorek

Witajcie,
przychodzę do Was tylko na chwilę, od rana siedzę w projektach, jednak na podiweczorek trzeba zrobić przerwę. Od kilku dni jestem zakochana w nim. Jest słodki, chrupiący, po prostu pyszny! Idealny na zimowe wieczory.



                     Bakaliowe muesli z jogurtem naturalnym, bananem, jabłkiem i łyżeczką miodu

Składniki:
4 łyżki jogurtu naturalnego(ja dałam greckiego)
pół banana
pół jabłka(uwielbiam Ligole)
3 łyżki muesli
łyżeczka miodu(ja dałam lipowy)
Wymieszać i rozkoszować się smakiem :)
Smacznego i miłego wieczoru,
Pozdrawiam
         Dora

piątek, 6 grudnia 2013

Lniana odżywka do włosów Farmona


Witajcie,
dziś chciałabym Wam przedstawić mojego faworyta ostatnich  miesięcy, a mianowicie lekką odżywkę z Farmony.
                                                                   
Na tę odżywkę natknęłam się w niewielkiej drogerii, jako że wiem że len bardzo dobrze wpływa na moje włosy, pomyslałam że warto spróbować. Nie myliłam się.
OPAKOWANIE:
-bardzo poręczna tuba z ładną szatą graficzną
-dobrze zamykająca się zatyczka

SKŁAD:
Nie znam się na składach ale z pomocą KOSMOPEDII mogę powiedzieć że:

  • Aqua- woda
  • Behentrimonium Chloride-jest substancją aktywnie myjącą, odpowiedzialną za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów , dobrze się wchłania i ma działanie wygładzające, dzięki któremu włosy odzyskują swój blask, miękkość i gładkość , jest środkiem ułatwiającym rozczesywanie i zapobiegającym elektryzowaniu się włosów.
  • Cetyl alkohol-Emolient tzw. tłusty.[...]Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy
  • Cetrimonium Chloride-poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk i wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów.
  • Propylene Glycol-Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów
  • Linum Usitatissium Seed Extract
  • Glycerin-Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy. Powstały film, wygładza powierzchnię naskórka i włosów
  • Inulin-podejrzewam że inulina
  • Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein-podejrzewam że proteiny pszenicy
  •  Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch- ?
  • Hydrolyzed Keratin-Hydrolizat keratyny wpływa na trwałość piany, gasząc ją. Substancja także wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku - zwiększając jego lepienie i kleistość, przez co może utrudniać rozsmarowywalność gotowego produktu.
  • Ceramide 3 -podejrzewam że ceramidy
  • Milk Lipids-mleczne lipidy(?)
  • Lactic Acid-substancja nawilżająca, Humektant - substancja zapobiegająca wysychaniu kosmetyku oraz krystalizacji przy ujściu butelki
  • Hydroxyethylcellulose-Modyfikator reologii (zmienia konsystencję) -zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu, dzięki czemu wpływa także na stabilność piany.
  • Disodium EDTA-[...]Znajduje zastosowanie również jako środek zmiękczający wodę
  • Diazolidinyl Urea-konserwant
  • Lodopropnyl Butylcarbamate-?
  • Parfum-zapach
  • Hexyl Cinnamal-imitacja zapachu jaśminu
  • Butylphenyl Methylopropional-skłądnik kompozycji zapachowych

ZAPACH:
-delikatny, słodki, nie nachalny

KONSYSTENCJA:
-rzadka, jednak nie spływa z włosów
-mleczno-biały kolor

CENA:
-7 ZŁ

DOSTĘPNOŚĆ:
-małe drogerie


 Jest to odżywka b/s, idelanie sprawdza się przy reanimacji.Nakładam ją ugniatając moje loki. Dla mnie jest doskonałym produktem: niedrogim, a skutecznym.
EFEKTY:
-podkreślony skręt
-wyrażne ograniczenie puszenia
-delikatnie nabłyszcza
-wygładza
-nadaje lekki zapach
OCENA: 5/5

Wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek :) . Do mnie zapukał Mikołaj wczoraj wieczorem, a mianowicie był nim e-mail od LOTTY informujący o wygranym rozdaniu :) A jak Wasze prezenty?
Pozdrawiam,
                 Dora


piątek, 29 listopada 2013

Głosy które uwielbiam-TOP 3

Muzyka...bez niej nic nie byłoby tak piękne jak jest. Towarzyszy nam wszędzie. Na spacerze, w pracy, w szkole...trzeba się tylko wsłuchać.

Jeśli chodzi o mnie, jestem otwarta na prawie każdy rodzaj muzyki, dlaczego prawie-bo nie przepadam za hip-hopem, hard-rockiem i reagge. Nie jestm osobą która maniakalnie słucha jedngo wykonawcy/zespołu i świata poza nim nie wiedzi. Nie, radio najczęściej u mnie gości. Jednak mam kilku swoich faworytów, których słucham wtedy kiedy chcę mieć czas tylko dla siebie, hcę pomyśleć nad swoim życiem bądź zrelaksować się.




                                     
                  1.Mr Michael Buble

5 lat temu oglądałam film "Pretty Man" -film przyjemny, miło się oglądało Dermot'a Mulroney'a ;) jednak największe wrażenie wywarła na mnie muzyka. Z zapartym tchem śledziłam napisy końcowe. Zakochałam się w "Sway"i "Home" Miłość ta trwa nieprzerwanie do dziś.

Kim jest Pan Buble? Pan Buble jest przystojnym Kanadyjczykiem podchodzącym pod 40. Jest szczęśliwym małżonkiem pięknej modelki Luisiay Lopilato i ojcem małego Noah. To prywata, tak po krótce.
Muzycznie jest nazywany następcą Franka Sinatry. Jego jazzowe i swingowe brzmienia są doceniane na całym świecie, bilety na koncerty rozchodzą się jak świeże bułeczki a to za sprawą jego głosu, ciepłego zmysłowego otulającego słuchacza. Od 5 lat jestem zakochana w Jego twórczości, choć ostatnio zszedł na bardziej popowe brzmienia(chyba każdy zna ramówkę Polsatu) tak, to Jego dzieło. Rozumiem to zagranie, bo z czegoś trzeba żyć, a nic tak dobrze nie sprzedaje się jak wpadające w ucho popowe utwory.
Jak wspomniałam, na czele ulubionych utworów wiedzie "Sway"
oraz "Home"


W 2011 r. Michel wydał świąteczną płytę, przy której zapomina się o całym świecie i czuję się magię Świąt.
Moim sercem całkiem zawładnął utwór Mariah Carey "All I want for Christmas is You"




Gorąco polecam całą płytę"Christmas" jeśli chcecie poczuć ducha Świąt Bożego Narodzenia :)



                         
               2.Mr Matt Dusk

Kolejny Kanadyjczyk.Również bardzo przystojny(chyba mam słabość do Panów zza oceanu ;))

Również jest nazywany następcą Franka Sinatry, choć często mówi się że plasuje się w tym zaszczycie właśnie za Michael'em. 

35 letni brunet o porywającym spojrzeniu, jest coś co łączy go z Polską-jego partnerką  życiową jest Polka ;). Ponadto nagrał piosenke z naszą rodaczką, Edytą Górniak.

Nie jest tak znany jak Michael, ale miłośnicy jazzu i swingu bardzo dobrze go znają. Matt również ma intrygujący, ciepły głos, co w połączeniu z dzwiękami instrumentów łapie za serce, sczególnie płeć piękną.
Moimi ulubionymi utworami Matt'a są: "All about me" i "Good news"











Matt miał teraz trasę koncertową w Polsce, niestety nie dane było mi doświdczyć tgo szczęścia :(



                                              
                                   3.Mr Adam Lambert

Tego pana chyba wszyscy znają. Zdobywca 2 miejsca  amerykańskiego "Idola" w 2009 roku. 

Co prawda znałam jego utwór "Whataya Want from Me" jednak nie zwróciłam na niego szczególnej uwagi. Dopiero kiedy zobaczyłam jeden z odcinków "Glee" zauroczyłam się nim.

Moim zdaniem genialnie wykonał utwór Lady Gagi "Marry the Night"






Po tym utworze odkryłam jego twórczość, wpadają w ucho jednak prym widzie "Marry the Night " i  "Whataya Want from Me".Cóż, myślę że jeśli chodzi o Adama, to jestem tymczasowo zauroczona jego występem w "Glee" co nie zmienia faktu że właśńie teraz i on należy do mojego TOP 3.



                            A Wy? Kto jest Waszym TOP 3?







niedziela, 24 listopada 2013

Skromne zakupy + włosowe pytanie do Was

Witajcie ;)
Jak mówi pierwsza część tytułu:dopadły mnie skromne zakupy. Nie pytajcie gdzie, to oczywiste gdzie w ostatnich dniach buszowała większość płci pięknej: w Rossmanie ;)

-40% idealnie pkryło się z moimi denkami ;) akurat skończył mi się tusz(o którym postaram się Wam napisać) i podkład. Postanowiłąm zainwestować również w korektor pod oczy i oczywiście lakier do paznokci ;)

Pierwszy raz zakupiłam słynną maskarę Pump Up od Lovely i teraz wiem że to był błąd, już po pierwszym użyciu wiedziałam że nie raz do  niej powrócę, mocno wydłuża i lekko podkręca rzęsy.

Podkład z Miss Sporty So Matt Perfect Stay to moje drugie opakowanie, jest wydajny( mnie wystarczył na 0,5 roku) , tani(16 zł bez promocji), nie zapchał mnie, ma jasny odcień(!), nie ciemniej na twarzy i dobrze matuje, jedyne do czego mogę się przyczepić to to że poza opakowaniem szybko gęstnieje-trzeba szybko aplikować go na twarz.

Korektor z Miss Sporty Liquid Concealer, najjaśniejszy odcień, po pierwszym użyciu stwierdzam że dość ładnie kryje podkrążone oczy, na razie musimy się lepiej poznać ;)

Lakier z Miss Sporty Clubbing nr 462,  w sklepie wydawał mi się bardziej koralowy, w rzeczywistości ma dużo z cukierkowo-neonowego różu ;)

Lakier od Lovely Glosslike gel, kolor nr 402, kolor jest genialny, zielono-turkusowy z różnokolorowymi drobinkami które nie są natrętne, tak na paznokciach:
Przepraszam za moje skórki-ciągle z nimi walczę...

W sumie wydałam niecałe 30 zł ;) A Wy jak duże zakupy zrobiłyście?

Chciałabym Was zapytać o radę, ostatnio(jakieś 3 tyg. temu) zafundowałam moim lokom laminowanie ;) Wymieszałam 2 łyżki żelatyny z 6 łyżkami wrzątku, dodałam 4 łyżki oliwy z oliwek, 2 łyżki odżywki z lnem-trzymałam 2 h.


Włosy były baaaaardzo wygładzone, nie chciały się kręcić, rozprostowały się ;) Jednak po drugim myciu od laminowania( 4 dni póżniej) moje loki były dobrze zdyscyplinowane, zresztą zobaczcie same. Poniżej zamieściłam porównania 3 różnych pielegnacji(chodzi o olejowanie-mieszanki jakie tworzę z olejem i nakładam na włosy).Tu Wasze zadanie, które włosy podobają Wam się najbardziej? Lekka zmiana w ich pielęgnacji i wychodzi co innego ;) 

Skłaniam się najbardziej ku 3 wersji, a Wy co myślicie?

niedziela, 17 listopada 2013

Włosowe inspiracje


Witajcie,
zapewne każda z Was ma takie chwile w życie kiedy ma ochotę z biegu pójść do fryzjera i coś z nimi zrobić. W końcu jesteśmy kobietami ;) każda z nas potrzebuje odmiany od czasu do czasu. Za mną od dłuższego czasu chodzi po głowie alby ściać włosy.Tak, ściąć. Do ramion-czyli kiedy się skręcą będą do brody(?). Większość osób którym to mówię reagują jakbym chciała skoczyć z mostu :"Nieeeeeee!". Ostatnio nawet keidy podcinałam końcówki zwierzyłam się moje fryzjerce co chodzi  mi po głowie, aona na to że "Nie ma mowy, nie podejmę się tego" Nie zapytałam dlaczego, bo mam takie same obawy.
Jakie? Takie że moje włosy będą poziomo się układać, nie będą chccieć się kręcić i będę miała mniej więcej to na głowie:
źródło

Dobra, może niektórym się to podoba, nie mam nic przeciwko jednak sama nie chciałabym tak wyglądać...

Co mnie inspiruje?To:


                                                 


                                                         

                                                               


                                                       

To zdjęcie uwielbiam<3 <3
                                                       

                               źródło: grafika google.com


I co o tym myślicie? Zgadzacie się z moimi obawami? Zaryzykować?Która z fryzur byłaby najlepsza?
                                                           

sobota, 26 października 2013

Czas na coś słodkiego czyli MUFFINY z bananami i czekoladą!

Witajcie,
tak, Dora uwielbia czekoladę pod każdą postacią; w cieście, na gorąco z książką w ręku, czy po prostu kosteczka za kosteczką. Uwielbiam piec, muffiny już niejednokrotnie rządziły na moim stole, również te, bo jest to 2 raz kiedy je piekę, jednak teraz wyszły znacznie lepsze :)

Przepis
Choć lubię piec, to nie jestem jeszcze na takim etapie kiedy sama tworzę przepisy, bardzo często je modyfikuję, a gdzie można znaleźć najwięcej inspiracji do pieczenia: na blogach kulinarnych :)
Mam kilka swoich ulubionych, do których bardzo często wracam, jednak wciąż uwielbiam odkrywać nowe.

Gdzie najczęściej zaglądam?:




Tytułowe muffiny zrobiłam według przepisu KLIKMałej Cukierenki. Wyszły przepyszne! Znajomi co chwila pytali "jak to zrobiłaś że są takie puszyste i wilgotne". Myślę że to sprawka bananów, które dodałam do ciasta.

I oto moje dzieło, przepyszne, pięknie wyrośnięte, pachnące czekoladą i baananami-czego chcieć więcej w piękne jesienne popołudnie? :)

A jakie są Wasze ulubione przepisy?Skad czerpiecie inspiracje?


                                                                   Dora


czwartek, 24 października 2013

Włosowy rytuał Dory

Witajcie,
wiem, że jak przystało na kręconowłosą ten post powinien pojawić się już dawano dawno temu, ale jakoś nie po drodze mi z nim było. Tak więc dziś o tym jak Dora dba o swoje kręcone piórka na głowie :)

                                                      Cały arsenał w gotowości.

Po PIERWSZE: SZAMPON
Szampon Dove hair therapy, nourishing oil care, odzywia suche i puszące się włosy. Tak, i wysoko w składzie SLS. Przebrnęłam przez kilkanaście szamponów z SLS i bez, i doszłam do wniosku że moje włosy potrzebują silikonów. Nie mogę im całkowicie wyeliminować ich z "diety" bo się puszą i są szorstkie. 

Czy szampon spełnia oczekiwania producenta-nie do końca. Owszem, bardzo ładnie wygładza i lekko "oblepia" mi włosy,  dobrze oczyszcza, świetnie zmywa oleje ale super gładkich i błyszczących włosów nie zauważyłam.
cena(12 zł, na promocji- 8,99 zł )



Po DRUGIE ODŻYWKA D/S
Isana, odzywka z bawełną.
Choć większość blogerek porównuje ją z jej dawną siostrą Isaną z babassu i przemawia na korzyść tej drugiej, ja się wybiję i powiem że ta z bawełną jest o wiele lepsza. Ładnie wygładza, lekko nawilża, idealna odżywka do codziennego stosowania. Sprawia że moje loki bez problemu da się rozczesac palcami podczas mycia.
cena(6zł, na promocji 3,99 zł )





PO TRZECIE: MASKA


Maska wszystkim doskonale znana i  kochana. Bardzo dobrze nawilża,ujarzmia puch no i genialnie pachnie <3

cena(10 zł, na promocji 5,99 zł)


PO CZWARTE: ODŻYWKA B/S


Odżywkę nakładam po uprzednim plunkingu. Jest wydajna, gęsta, eliminuje puch, często używam jej do reanimacji na drugi dzień.Ładny zapach i nowa zatyczka sprawiają że pielegnacja jest czystą przyjemnością.

cena(3,99 zł)

PO PIĄTE: ŻEL
Ten żel poleciła mi Malwina, i choć przy pierwszym podejściu nie polubiłyśmy się, to przy drugim już tak. Żel jest wydajny, nie wysusza włosów, świetnie utrwala, czasami zostawia sucharki, ale wystarczy bawełniana koszulka i po problemie.

cena(4,39 zł)

No i efekt końcowy(niestety, dziś nie wypadły najlepiej;/)


* PO SZÓSTE: OLEJE
Staram się pzrynajmniej raz w tygodniu je olejować.Cio najczęściej? Oliwa z oliwek, albo olej z pestek winogron z rzadkim siemieniem lnianym na min 2-3 h.




A jak wygląda Wasza pielegnacja włosów, czego używacie najczęściej?
                                                                        Dora